Poezja
W wolnych chwilach piszę, zapraszam do zapoznania się moimi wierszami.
Ofiara
Rośnie kwiat w dolinie nicości
rośnie w spokoju, otacza go zapomnienie
jest bezpieczny, dobrze schowany
niewidzialny jest, niedoceniony też
piękny kwiat jest samotny
słucha szumu wiatru
nikt na niego nie spojrzy
nikt się nie uśmiechnie
cieszy się kwiat i płacze
- czy stworzony jestem sam dla siebie?
nagle wszystko znika
ktoś go zabił dla miłości
Dom Marzeń
Wyszedłem przed dom
na papierosa, piękny ranek
przykucnęła w naszym ogrodzie
pielęgnuje kwiaty, uśmiech w oczach
szczęśliwy dom marzeń stworzyliśmy
niczego jej nie brakuje
czuje się w nim bezpiecznie
wie, że jestem i będę przy niej
macha do mnie
pokazuje, że dobrze się bawi
ależ szczęście mnie spotkało
radość, spokój, miłość
stoję, palę papierosa
słońce, zieleń, natura
ona w środku tego ogrodu
tkaniną ciepła domu
czego więcej nam potrzeba...
kiedy nadzy pilnujemy gwiazd
kiedy wtuleni w swoje dusze
budujemy nasz dom marzeń
wiatr mi jednak ją porwał
kiedy ogród zaczął niszczeć
nie chwyciłem dłoni
ratowałem kwiaty
wśród demonów samotności
z wyrwaną duszą leżę
odejdę w domu marzeń
bez ciebie
Jeszcze
Jestem tym
czym nie są ludzie
nie zabrałbym nikomu
nie skrzywdził
chyba, że w obronie
siebie
i tego, co kocham
może nawet brutalnie
jestem sobą
myśli mam na zewnątrz
dużo uczuć
ogromnych
kiedy mówię kocham
nie odchodzę
możesz być tego pewna
błędy też popełniam
nie znam wzoru
na życie ani śmierć
poznaj mnie
nawet kiedy kłamię szczerze
człowiek upada
i wstaje
ile trzeba siły?
ile jeszcze?
każdy dzień przynosi
małe nadzieje i troski
pozbieram się pewnie
jeszcze
czym nie są ludzie
nie zabrałbym nikomu
nie skrzywdził
chyba, że w obronie
siebie
i tego, co kocham
może nawet brutalnie
jestem sobą
myśli mam na zewnątrz
dużo uczuć
ogromnych
kiedy mówię kocham
nie odchodzę
możesz być tego pewna
błędy też popełniam
nie znam wzoru
na życie ani śmierć
poznaj mnie
nawet kiedy kłamię szczerze
człowiek upada
i wstaje
ile trzeba siły?
ile jeszcze?
każdy dzień przynosi
małe nadzieje i troski
pozbieram się pewnie
jeszcze
Ona
Zakochać się można w tobie od pierwszego wejrzenia
za charakter, piękno i oczy
kiedy z gracją przybiegasz i wskakujesz mi na kolana
nie widzę świata
Bujnymi lokami swoimi
przyciągasz wzrok ludzi
będących panami
jesteś piękna i wyjątkowa pod wieloma względami
Wiem, że mnie kochasz i nie pójdziesz w las
bo cię karmię, głaszczę, spędzam z tobą czas
jestem panem, tobie w to graj
nic nie mówisz, masz raj
Idealna para, ty i ja
przyglądasz mi się z podziwem
przy prozaicznej czynności
wiem, to z miłości
Kiedy jesteśmy na spacerze
cieszysz się, że jestem przy tobie
a kiedy się oddalisz
czasem wołam... do nogi!
za charakter, piękno i oczy
kiedy z gracją przybiegasz i wskakujesz mi na kolana
nie widzę świata
Bujnymi lokami swoimi
przyciągasz wzrok ludzi
będących panami
jesteś piękna i wyjątkowa pod wieloma względami
Wiem, że mnie kochasz i nie pójdziesz w las
bo cię karmię, głaszczę, spędzam z tobą czas
jestem panem, tobie w to graj
nic nie mówisz, masz raj
Idealna para, ty i ja
przyglądasz mi się z podziwem
przy prozaicznej czynności
wiem, to z miłości
Kiedy jesteśmy na spacerze
cieszysz się, że jestem przy tobie
a kiedy się oddalisz
czasem wołam... do nogi!
Dotyk duszy
O jak szczęśliwie
mogę się rozwijać
muzyka, poezja, malowanie
mowa sztuki dobitna
dotyk ciała nie taki
jak mrocznych zakątków duszy
muśnięcie, wiesz
blaskiem też
w upadłym świecie skurwysynów
gdy już nikt nie czuje
nie widzi
sztuką ocucić potrzebuję
spójrz! tu są emocje
wylewają się deltą Amazonki
stają się oceanem
może…
mogę się rozwijać
muzyka, poezja, malowanie
mowa sztuki dobitna
dotyk ciała nie taki
jak mrocznych zakątków duszy
muśnięcie, wiesz
blaskiem też
w upadłym świecie skurwysynów
gdy już nikt nie czuje
nie widzi
sztuką ocucić potrzebuję
spójrz! tu są emocje
wylewają się deltą Amazonki
stają się oceanem
może…
Co gorsza
Podle traktowany, pytam
z czego to wynika?
nieumiejętność?
brak współczucia?
co za różnica?
efekt ten sam
intencje
rzecz osobista
co okrutniejsze?
wyrachowanie
czy zaburzone dobro
duszy jej?
za późno
nieistotne
co gorsza
nie odżyję
z czego to wynika?
nieumiejętność?
brak współczucia?
co za różnica?
efekt ten sam
intencje
rzecz osobista
co okrutniejsze?
wyrachowanie
czy zaburzone dobro
duszy jej?
za późno
nieistotne
co gorsza
nie odżyję
Kołysanka
Deszcz na szklany obraz płacze
animuje bezruch zamokniętych sylwetek
spuszczone głowy mają
szara rzeczywistość otacza
smutek zabrał siłę do kolorów
oni mają cię w pamięci
dobrze znają czas
w którym chwila świata była nasza
potem mijaliśmy się bez słowa
czują teraz to co ja
wieczność pozwala uzmysłowić sobie
głęboko w sercu Cię nie zapominam
mimo prób, zastępstwa nie ma
czas nie mija
nie mam dokąd iść samemu
okno martwym obrazem
stoję w nim zmoknięty
ze spuszczoną głową
kołysanka spokoju
usypia mnie do snu wiecznego
- Zainspirował mnie utwór polskiego duetu jazzowego Skalpel, pt. "Countless".
animuje bezruch zamokniętych sylwetek
spuszczone głowy mają
szara rzeczywistość otacza
smutek zabrał siłę do kolorów
oni mają cię w pamięci
dobrze znają czas
w którym chwila świata była nasza
potem mijaliśmy się bez słowa
czują teraz to co ja
wieczność pozwala uzmysłowić sobie
głęboko w sercu Cię nie zapominam
mimo prób, zastępstwa nie ma
czas nie mija
nie mam dokąd iść samemu
okno martwym obrazem
stoję w nim zmoknięty
ze spuszczoną głową
kołysanka spokoju
usypia mnie do snu wiecznego
- Zainspirował mnie utwór polskiego duetu jazzowego Skalpel, pt. "Countless".
Bądź tam
W naszym miejscu
które przywołuje wspomnienia
nie mogę oddychać
czekam na ciebie
duszę się
tęsknoty nacisk
przyjdziesz jeszcze
czekam na ciebie
w oddali postać
z mroku się wyłania
podchodzi do mnie
ściska kwiaty w dłoni
to ty, poznaję
jesteś obok
patrzysz w nicość
zobaczyć mnie nie możesz
dwa światy wtedy i teraz
w niebie byłem
razem z tobą
tam już nie pójdę
zostanę tutaj
po policzku łza ci spływa
niegdyś wesoła
zapominasz o mnie
teraz już na zawsze
kładziesz kwiaty i odchodzisz
czekam na ciebie
od rozstania
pod drzewem
w moim grobie
- Wiersz zainspirowany tytułem utworu, brytyjskiej grupy Unkle, pt. "Be There".
które przywołuje wspomnienia
nie mogę oddychać
czekam na ciebie
duszę się
tęsknoty nacisk
przyjdziesz jeszcze
czekam na ciebie
w oddali postać
z mroku się wyłania
podchodzi do mnie
ściska kwiaty w dłoni
to ty, poznaję
jesteś obok
patrzysz w nicość
zobaczyć mnie nie możesz
dwa światy wtedy i teraz
w niebie byłem
razem z tobą
tam już nie pójdę
zostanę tutaj
po policzku łza ci spływa
niegdyś wesoła
zapominasz o mnie
teraz już na zawsze
kładziesz kwiaty i odchodzisz
czekam na ciebie
od rozstania
pod drzewem
w moim grobie
- Wiersz zainspirowany tytułem utworu, brytyjskiej grupy Unkle, pt. "Be There".
Pustka
W świecie ciszy
odległe wspomnienia
niemal całkiem zatarte
obojętnie przenikają pustkę
nic tu nie ma
światła
mroku
smutku
to co ważne
przestało istnieć
tej ciszy lękają się demony
nawet one nie przychodzą
znam tylko jedno lekarstwo
którego nie chcę
ty stworzyłaś pustkę
ty jesteś jej odwrotnością
odległe wspomnienia
niemal całkiem zatarte
obojętnie przenikają pustkę
nic tu nie ma
światła
mroku
smutku
to co ważne
przestało istnieć
tej ciszy lękają się demony
nawet one nie przychodzą
znam tylko jedno lekarstwo
którego nie chcę
ty stworzyłaś pustkę
ty jesteś jej odwrotnością
Złuda
Zamroczony ucieczką od świata
gdzie nie ma dla mnie miejsca
snuję się w otchłani miasta
tu znajduję chwilę zapomnienia
upojony bełkotem tłumu
już dawno straconego
na skraju przepaści
zaglądam w dół
nie skaczę
nie dołączę do nich
i widzę ciebie
pojawiasz się obok
jesteś inna
jeszcze nie upadasz
przyglądamy się sobie
w twoich oczach galaktyki
czas przestaje mieć znaczenie
wypełniasz pustkę
zawitała nadzieja
chwila złudy mija
musisz odejść
nie mogę cię zatrzymać
przyszłaś na chwilę
dawno znalazłaś miejsce
tu go nie ma
stajesz się wspomnieniem
pijane sylwetki
oderwane od rzeczywistości
zaczepiają mnie
wy też odejdźcie
proszę
gdzie nie ma dla mnie miejsca
snuję się w otchłani miasta
tu znajduję chwilę zapomnienia
upojony bełkotem tłumu
już dawno straconego
na skraju przepaści
zaglądam w dół
nie skaczę
nie dołączę do nich
i widzę ciebie
pojawiasz się obok
jesteś inna
jeszcze nie upadasz
przyglądamy się sobie
w twoich oczach galaktyki
czas przestaje mieć znaczenie
wypełniasz pustkę
zawitała nadzieja
chwila złudy mija
musisz odejść
nie mogę cię zatrzymać
przyszłaś na chwilę
dawno znalazłaś miejsce
tu go nie ma
stajesz się wspomnieniem
pijane sylwetki
oderwane od rzeczywistości
zaczepiają mnie
wy też odejdźcie
proszę
Niczym
Milcząca samotność
wypełnia cztery ściany
po środku ja
leżę obojętnie
zamkniętymi oczami
widzę cię przez czas
w głowie wojna
ścierają się emocje
jak zapomnieć?
kiedy żywa jesteś
we wspomnieniach
czasem się uśmiecham
życząc ci najlepiej
czasem płaczę
wołając bezradnie
czasem nienawidzę
mrok okrutne myśli niesie
kim dla ciebie jestem?
słyszę jak wymownie milczysz
odpowiadasz
niczym
- Tym razem wiersz zainspirowany utworem Garego Numana, pt. "Betrayed".
wypełnia cztery ściany
po środku ja
leżę obojętnie
zamkniętymi oczami
widzę cię przez czas
w głowie wojna
ścierają się emocje
jak zapomnieć?
kiedy żywa jesteś
we wspomnieniach
czasem się uśmiecham
życząc ci najlepiej
czasem płaczę
wołając bezradnie
czasem nienawidzę
mrok okrutne myśli niesie
kim dla ciebie jestem?
słyszę jak wymownie milczysz
odpowiadasz
niczym
- Tym razem wiersz zainspirowany utworem Garego Numana, pt. "Betrayed".
Słońce
Poczucie straty dawno za mną
teraźniejszość koloruje się sama
niczym mnie nie zaskakuje
nauczyłem się żyć bez ciebie
odrodziłem się na gruzach
nie potykam się już o nie
droga jasna jest jak nigdy
chodzę po niej śmielej
z podniesioną głową
przyjemne letnie słońce
w ten dzień do celu dojdę
moje krzesło pod gałęzią
z zawiązaną pętlą
teraźniejszość koloruje się sama
niczym mnie nie zaskakuje
nauczyłem się żyć bez ciebie
odrodziłem się na gruzach
nie potykam się już o nie
droga jasna jest jak nigdy
chodzę po niej śmielej
z podniesioną głową
przyjemne letnie słońce
w ten dzień do celu dojdę
moje krzesło pod gałęzią
z zawiązaną pętlą
Gniew
Na próżno walczę
rozbijam się o ludzi
małych
naiwnie wierząc
zrozumie ten
kto widzi świat
przez zamknięte powieki
niezliczone kolory
wielu narratorem moich wad
być smutnym i wesołym
jednocześnie
myślisz że mnie znasz
dostałem wiele
zgubiłem jeszcze więcej
szedłem na oślep
do wyznaczonego celu
przyszłość namalowana
odcieniami teraźniejszości
zakradła się podstępnie
ukradkiem
są takie piosenki
po których idziesz do baru
czy przegrywam?
czy już przegrałem?
zapytaj swojego Boga
czy jego martwe oczy wciąż widzą?
zapytaj go
czy to miał na myśli?
- Wiersz zainspirowany tytułem utworu, grupy Antimatter, pt. "Existential".
rozbijam się o ludzi
małych
naiwnie wierząc
zrozumie ten
kto widzi świat
przez zamknięte powieki
niezliczone kolory
wielu narratorem moich wad
być smutnym i wesołym
jednocześnie
myślisz że mnie znasz
dostałem wiele
zgubiłem jeszcze więcej
szedłem na oślep
do wyznaczonego celu
przyszłość namalowana
odcieniami teraźniejszości
zakradła się podstępnie
ukradkiem
są takie piosenki
po których idziesz do baru
czy przegrywam?
czy już przegrałem?
zapytaj swojego Boga
czy jego martwe oczy wciąż widzą?
zapytaj go
czy to miał na myśli?
- Wiersz zainspirowany tytułem utworu, grupy Antimatter, pt. "Existential".
To trudne
Boję się poznawać ludzi
to trudne
większość odejdzie
trzeba zapominać
to świat
gdzie bogini zwykłą szują
w sztuczny uśmiech ubrana
oszustka
naciągaczka na emocje
w oceanie uczuć tonę
w niemym płaczu
w ciszy
łza moja nic nie znaczy
macie na mnie wizję
do której nie pasuję
schemat
zbyt prosty
jak bardzo jeszcze mam przyznać się do siebie?
nie pasuję tutaj
nie pasuję do was
po prostu zniknę
choć to trudne
to trudne
większość odejdzie
trzeba zapominać
to świat
gdzie bogini zwykłą szują
w sztuczny uśmiech ubrana
oszustka
naciągaczka na emocje
w oceanie uczuć tonę
w niemym płaczu
w ciszy
łza moja nic nie znaczy
macie na mnie wizję
do której nie pasuję
schemat
zbyt prosty
jak bardzo jeszcze mam przyznać się do siebie?
nie pasuję tutaj
nie pasuję do was
po prostu zniknę
choć to trudne
Jak nazwać?
Chciałem napisać coś pozytywnego
jednak ludzie stają mi na drodze
nie wiem jak ich nazwać
może inspirację znajdę
w okolicach ujścia
jelita grubego
jednak ludzie stają mi na drodze
nie wiem jak ich nazwać
może inspirację znajdę
w okolicach ujścia
jelita grubego
Wyrok
Oślepiłaś mnie blaskiem
ożywiłaś ducha
serce radowałaś
zabrałaś rozum
śmiertelnie zatrułaś
głupca naiwnego
sam zostałem
zgubiła mnie wiara
w dobroć
w ideały
w ciebie
odchodząc
zostawiłaś mrok
nie odnalazłem drogi
zabłądziłem w nim
na zawsze
jak ta dziewczynka
zmarła pod Odessą
w katakumbach
w ciemnościach
w strachu
pozostawiona sama
do końca
mnie jednak znaleziono
nie umarłem
ale też nie żyję
piekło widzę
czuję i słyszę
władca ciemności
z demonów hordą
znalazł mnie słabego
zawładnął umysł
nie zabił
nie ożywił
pod czarną peleryną
zabrał mnie ze sobą
ożywiłaś ducha
serce radowałaś
zabrałaś rozum
śmiertelnie zatrułaś
głupca naiwnego
sam zostałem
zgubiła mnie wiara
w dobroć
w ideały
w ciebie
odchodząc
zostawiłaś mrok
nie odnalazłem drogi
zabłądziłem w nim
na zawsze
jak ta dziewczynka
zmarła pod Odessą
w katakumbach
w ciemnościach
w strachu
pozostawiona sama
do końca
mnie jednak znaleziono
nie umarłem
ale też nie żyję
piekło widzę
czuję i słyszę
władca ciemności
z demonów hordą
znalazł mnie słabego
zawładnął umysł
nie zabił
nie ożywił
pod czarną peleryną
zabrał mnie ze sobą
Wojna!
Mijają mnie czołgi
mijają plutony
na rzeź rzucone
pędzą!
widoki nieludzkie
za chwilę na stałe
zostaną w pamięci
krew i krzyki
jak żyć potem?
jak być człowiekiem?
to chyba dobrze
że front stał się domem
mijają plutony
na rzeź rzucone
pędzą!
widoki nieludzkie
za chwilę na stałe
zostaną w pamięci
krew i krzyki
jak żyć potem?
jak być człowiekiem?
to chyba dobrze
że front stał się domem
"Tylko martwi ujrzeli koniec wojny" - Platon.
Celove
Hej, hej
pojawiłaś się nagle
ciężko uwierzyć
straciłem głowę
powiem tylko
nie wiem czy mogę
wiedz jednak
to nie było celove
- Dla ważnej osoby
My
Nasz uśmiech
zmienia światy
w milczeniu
to co dajemy
pomaga innym
nie wraca
jesteśmy aniołami
jesteśmy światłem
jesteśmy martwi
Już dobrze
Po latach cierpienia
kiedy podle traktowana
spotkałaś przyjaciela
możesz mówić
twoją nagą duszę
wysłucham
nie wyśmieję cię
nie osądzę
docenię szczerość
zniszczę każdego
kto znowu zabawi się
twoimi emocjami
nie bój się już
możesz zasnąć bezpiecznie
wciąż będę przy tobie
Maślane oczy
Wpatrujesz się we mnie
twoje oczy maślane
rozmarzone
tego nie da się podrobić
tak zaczynają się historie
piękne
unoszące nas
do chmur
zaczynam wierzyć
przekonujesz mnie do siebie
stajesz się ważna
dla mnie
przekraczam swoje granice
otrzymując sprzeczne znaki
rozdzierasz mi serce manipulacją
obwiniasz o wszystko
tak łatwo się pomylić
odchodzę więc
bo jesteś narcyzem
złym człowiekiem
Jestem częścią szatańskiego planu
Chyba nie jestem dobry
skoro pokochałem potwora
one tak pięknie wyglądają
ale w głowach mają / ocenzurowano /
przyszłe matki
femme fatale
manipulantki
narcystyczne
coś ty nam zesłał?
śmiejesz się na górze
zastanawiam się kto jest gorszy?
ty czy one?
odpowiedzi nigdzie nie ma
za to ktoś się ssskrada
wije tańcem ciała
znowu tracę głowę
Samotność
Zabiorę cię na spacer
wysłuchasz moich myśli
wrócimy do domu
utulisz mnie do snu
obudzę się przy tobie
w naszym domu
przyzwyczajam się
do twojej obecności
ty jedyna
jesteś prawdziwa
to ja cię porzucę
dla kogoś innego
To be
continued...
Treść Myśli
Zawieszony projekt na Instagramie, gdzie bawiłem się słowem. Prezentuję niektóre pomysły.